Przełęcz Hałbowska – Ścieżka Przyrodnicza w Magurskim Parku Narodowym

Jeśli lubicie piesze wędrówki i jesteście gotowi na odkrywanie niezwykłych zakątków Podkarpacia, to ścieżka przyrodnicza na Przełęczy Hałbowskiej jest idealnym wyborem. To jedna z dziewięciu tras oznaczonych przez Magurski Park Narodowy, które prowadzą przez malownicze tereny i umożliwiają zdobycie odznaki terenowej po przybiciu pieczątki na trasie.

Początek ścieżki przyrodniczej Hałbów-Kamień

Zdecydowaliśmy się na pętlę, która prowadzi przez Hałbów i Kamień, łącząc żółty, czerwony i zielony szlak. Choć trasa nie należy do najbardziej widokowych, to jednak ma swój unikalny urok. Przez większość czasu biegnie przez las, co sprawia, że jest to doskonała opcja na spokojny spacer wśród natury. Na trasie znajduje się aż 18 przystanków, a przez Przełęcz Hałbowską przebiega droga łącząca Nowy Żmigród i Kąty z Krempną.

Drogowskaz w Krempnej
Dyrekcja Magurskiego Parku Narodowego w Krempnej
Początek trasy - zejście z szosy
Przełęcz Hałbowska - początek trasy, tabliczka 1

Naszą podróż rozpoczęliśmy na parkingu w Krempnej, tuż przy Muzeum Magurskiego Parku Narodowego. Zgodnie z oznaczeniami ruszyliśmy na żółty szlak. Mała uwaga dla przyszłych wędrowców – kiedy schodzimy z głównej szosy na wewnętrzną asfaltową drogę, warto zachować czujność. W pewnym momencie trzeba skręcić przez łąkę do lasu. W listopadzie trawa była stosunkowo niska, a teren lekko zdeptany, co ułatwiło nam znalezienie drogi.

Na skraju lasu natknęliśmy się na tablicę z oznaczeniem wejścia do Magurskiego Parku Narodowego, która pomogła upewnić nas, że jesteśmy na właściwej trasie.

Las pełen tajemnic

Wkrótce po wejściu do lasu zauważyliśmy, że trasa nie jest szczególnie uczęszczana. Teren był mocno zarośnięty, ale mimo wszystko szlak był dobrze oznaczony. Co kilka metrów na drzewach widzieliśmy żółte oznaczenia, które upewniały nas, że idziemy w dobrym kierunku.

Piękno jesiennego lasu

Jesień w lesie to czas błota – i tak też było na naszej trasie! Mimo ostrożności zdarzały się momenty, gdy było ciężko przejść po grząskim terenie. Często trzeba było zboczyć z oznaczonej ścieżki, aby przejść „suchą nogą”. Takie uwarunkowania to typowe dla tej pory roku, a mimo to, wędrowanie w lesie, zwłaszcza w listopadzie, ma swój niepowtarzalny urok.

Jesień w lesie to czas, kiedy natura odkrywa przed nami swoje najbardziej malownicze oblicze. Potężne ilości opadłych liści tworzyły miękki dywan, który sprawiał wrażenie, jakbyśmy spacerowali po tajemniczej ścieżce. Trzeba jednak pamiętać, że pod warstwą liści mogą kryć się mokre kamienie, co stanowiło dla nas małe wyzwanie – nie obyło się bez upadku! Na szczęście szybko się podnieśliśmy i po tym incydencie zaczęliśmy jeszcze bardziej uważać.

W miarę jak wspinaliśmy się wyżej, ścieżka stawała się coraz bardziej wyraźna. Widzieliśmy wąwozy, małe mostki, a także fragmenty drewnianych konstrukcji, które dodawały uroku temu miejscu.

Przystanek 7 i pieczatka z tyłu znaku
To będzie nasza 5-ta pieczatka !

Zbiorowa mogiła żydowska

Przełęcz Hałbowska to miejsce pełne nie tylko piękna przyrody, ale także historycznego ładunku. Tuż przed przełęczą, w pobliżu szosy, znajduje się zbiorowa mogiła Żydów z getta w Nowym Żmigrodzie. To jedno z tych miejsc, które przypomina o tragicznych wydarzeniach z czasów II wojny światowej. W 1942 roku, 7 lipca, hitlerowcy zamordowali 1250 Żydów, a ich ciała pochowano właśnie w tym miejscu. W latach 80. XX wieku mogiła została odnowiona przez rodzinę Beerów z Niemiec, co stanowi wyraz pamięci o tej niewyobrażalnej tragedii. To miejsce ciszy i zadumy, które warto odwiedzić, by uczcić pamięć ofiar.

Odbicie przy szosie na Przełęczy Hałbowskiej​

Po wędrówce przez las, docieramy do Przełęczy Hałbowskiej, która znajduje się tuż przy szosie. Tutaj również trzeba zachować czujność – teren może wydawać się znajomy, ale bez odpowiedniej orientacji można łatwo stracić drogę. Na szczęście pomocne okazały się mapy internetowe, które ułatwiły nam orientację. W tym miejscu należy zwrócić szczególną uwagę na zakręt na drodze i przejście na drugą stronę ulicy, co może być trudne do zauważenia, jeśli nie mamy mapy.

Przerwa na herbatę

Na Przełęczy Hałbowskiej znajduje się deszczochron, który stanowi doskonałe miejsce na krótką przerwę. Jeśli zmęczenie daje się we znaki, warto zatrzymać się tutaj na chwilę, by napić się ciepłej herbaty. To doskonała okazja, by odpocząć i nacieszyć się widokiem okolicznej przyrody, a także zebrać siły na dalszą część wędrówki.

Czerwona ścieżka „Pod Kamień”

Z tego miejsca zaczyna się czerwona ścieżka, która prowadzi „pod Kamień”. Jest to kolejny interesujący odcinek, który warto przejść, kontynuując naszą wędrówkę po Przełęczy Hałbowskiej.

Podsumowując, Przełęcz Hałbowska to nie tylko szlak przyrodniczy, ale i miejsce pełne historii, które zaprasza do refleksji. Mijając mogiłę Żydów z Nowego Żmigrodu, nie sposób nie poczuć powagi tego miejsca. A cała wędrówka, choć wymagająca, pozwala na obcowanie z naturą i przypomnienie sobie o przeszłości, której nie wolno zapomnieć.

Tajemnicza wędrówka przez mgłę

Nadal wspinamy się w górę, podążając leśną ścieżką po zboczach Kamienia. Mimo że na całe szczęście tego dnia nie padało, warunki na trasie były identycznie „błotniste” jak wcześniej. Ścieżka wciąż pełna grząskich fragmentów wymagała od nas skupienia, by przejść ją bez większych trudności. Ale to właśnie te trudności dodawały tej wyprawie charakteru.

Widoczność tego dnia była jednak bardzo ograniczona – gęsta mgła otaczała nas z każdej strony. Mimo tego, że nie była to idealna pogoda na wędrówkę, to właśnie w takich warunkach poczuliśmy wyjątkowy klimat naszej wycieczki. Las skąpany w mgle nabierał tajemniczego charakteru, sprawiając, że czuliśmy się jak bohaterowie jakiejś powieści przygodowej. Z każdą chwilą trzeba było bardziej uważać, by nie zgubić ścieżki, a mgła dodawała całości niecodziennego klimatu.

To uczucie tajemniczości pogłębiało się, gdy po przejściu połowy trasy nie spotkaliśmy ani jednej żywej duszy. To dziwne – biorąc pod uwagę, że ostatnio na szlakach w Magurskim Parku Narodowym było znacznie więcej turystów, a teraz byliśmy jedynymi wędrowcami na tej części trasy. Może to my jesteśmy trochę dziwni, żeby w takich warunkach, przy 7 stopniach Celsjusza i w gęstej mgle, przechodzić leśną pętlą?

Jednak to właśnie takie momenty tworzą niezapomniane wspomnienia z wędrówek. Choć warunki były wymagające, to poczucie spokoju i wyciszenia, jakie towarzyszyło nam w lesie, było niepowtarzalne. Czasami właśnie w takich chwilach doceniamy moc natury i samą możliwość obcowania z nią.

Z zielonym szlakiem przez Obszar Ochrony Ścisłej Kamień

Po przebyciu tej mgielnej, tajemniczej części trasy docieramy do skrzyżowania szlaków. To moment, w którym decydujemy się na zmianę kierunku – przekierowujemy się na zielony szlak prowadzący przez Obszar Ochrony Ścisłej Kamień.

Zaczynamy schodzić w dół, a początkowo ścieżka wiedzie nas przez las. Mimo zmiany kierunku, nadal towarzyszy nam charakterystyczna dla tej części Magurskiego Parku Narodowego atmosfera, pełna spokoju i dzikości. Po chwili docieramy do tablicy informującej o wejściu na teren Parku i kolejnego przystanku na trasie.

Zielony szlak prowadzi nas przez piękne tereny, w których z każdym krokiem zmienia się sceneria. Wkrótce wychodzimy na otwartą przestrzeń – polanę, która oferuje nieco lepszą widoczność. To idealne miejsce na chwilę przerwy, by złapać oddech i nacieszyć się widokami, które w tej części wędrówki stają się bardziej otwarte.

Dalsza część trasy zapowiada się równie interesująco – z każdym krokiem zbliżamy się do końca naszej wędrówki przez tę magiczną część Magurskiego Parku Narodowego, pełną kontrastów i zaskakujących widoków.

Błąd na szlaku i podróż przez pastwiska

Niestety, w tym momencie napotykamy trudności w orientacji. Mimo wytrwałych prób odnalezienia właściwej drogi, błądzimy po pastwiskach. Idąc wzdłuż zabudowań, zamiast trzymać się oznaczeń, przypadkowo wychodzimy na szosę. Zdajemy sobie sprawę, że nie poszliśmy w odpowiednią stronę – powinniśmy byli minąć cerkiew. Z pewnością nie był to nasz plan, ale mimo wszystko postanawiamy nie tracić nadziei.

Choć nie udało nam się znaleźć właściwej ścieżki, dzięki temu, że zmierzamy w kierunku szosy, ostatecznie docieramy do celu. W ten sposób, po małej wędrówce szosą, udaje nam się dotrzeć do cerkwi. Choć nie była to najprostsza droga, czujemy satysfakcję z tego, że udało nam się znaleźć ją w końcu, choć nie zgodnie z planem.

Takie niespodziewane zakręty w trasie również mogą stanowić część przygody – a każda droga prowadzi do celu, nawet jeśli nie jest to ta, którą początkowo zamierzaliśmy podążać.

Cerkiew św. Kosmy i Damiana w krempnej

Nagroda za Wysiłek – Odznaka Terenowa

Jak już wspomniałam na początku, ścieżka przyrodnicza „Hałbów-Kamień” (znana również jako Przełęcz Hałbowska) jest jedną z dziewięciu tras, które zostały wytyczone przez Magurski Park Narodowy. Dla miłośników pieszych wędrówek i przyrody, to naprawdę wyjątkowa okazja, by odkrywać nie tylko piękno tych okolic, ale również kolejne przystanki w tej ekologicznej podróży.

Co sprawia, że ta wędrówka jest jeszcze bardziej ekscytująca? Na każdej z tras, ścieżek i szczytów wytyczonych przez park znajduje się pieczątka. Każda pieczątka to mały sukces, który można dodać do kolekcji. Zebranie wszystkich pieczątek upoważnia do odebrania odznaki terenowej, co stanowi świetną motywację – szczególnie dla najmłodszych uczestników pieszych wycieczek.

To nie tylko nagroda, ale i zabawa! Dla dzieci to niesamowita frajda, by zdobywać pieczątki, a dla dorosłych okazja do zacieśniania więzi z naturą i odkrywania piękna Podkarpacia. Takie wycieczki to nie tylko relaks, ale i edukacja na świeżym powietrzu. Pamiętajcie, że zdobywanie pieczątek wcale nie musi być wyścigiem – to przygoda, której celem jest kontakt z naturą i wspólne spędzanie czasu z bliskimi.

Chcesz więcej?

Zaciekawił Cię mój wpis i chcesz więcej … wskakuj TUTAJ

Zapraszam Was do oglądnięcia filmu na kanale You Tube z naszej wyprawy do Przełęczy Hałbowskiej.

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś, niż tego co zrobiłeś” – Mark Twain